Warszawski Ratusz przegrał w sądzie walkę o niewpuszczanie cyrków z maltretowanymi w nich zwierzętami do Warszawy – donosi Strajk.eu. A sąd… a wysoki sąd, dobrze wiedział co robi. Przecież pastuchy muszą mieć jakąś rozrywkę. Prawda?

Teraz co ja myślę o samym Cyrku – bo Cyrk jako instytucja gra dziś w mojej opowieści rolę główną. Według moich przekonań, Cyrk – kulturowo – to taka kołtuńska „cyganeria”, jeżdżąca od wsi do wsi. A w tym wypadku kołtuńska, to znaczy np. pozbawiona wszelkich skrupułów i serca wobec zwierząt inteligentnych i wrażliwych emocjonalnie. Zwierząt takich jak np. słonie które potrafią płakać nad zamęczonym przez człowieka potomstwem. A przerysowana postać przygłupawego klauna w cyrku z doprawionym pingpongowym nosem, próbuje go rozśmieszyć: rozweselić niczego nie świadomego pastucha który śmieje się jak głupi do sera, gdy wmówi się jemu że ta zabawa, powinna być śmieszna; jednocześnie podbudowując go tym, że ten który go rozwesela przecież jest głupszy od niego samego. Niestety. Szkoda tylko że z tego powodu dziś, takim miejskim odpowiednikiem cyrku, staje się coraz częściej parada gejów i lesbijek która namawia dzieci z 500+ do innej kultury: kultury w której dwóch opiekunów prowadzi nie swoje dziecko do teatru na spektakl porno.

A teraz do rzeczy: kto oderwał się od tego fundamentu i uciekł wreszcie z tego kraju – Polski, gdy usłyszał od księdza w Radiu Maryja żeby powstrzymał się od emocjonalnych komentarzy?

Gdyby cywilizowane społeczeństwo nie bało się – min – bezwzględnej wobec zwierząt kołtuńskiej kultury, braku tolerancji dla wszelkiej odmienności (nie o szkodliwą odmienność się tu rozchodzi – żeby było jasne o. Dyrektorze…), nie bało się kultury reprezentowanej chyba przez sam Kościół, który przecież niedawno w swojej telewizji tych cyrków bronił, to mafii która wyrzucała ludzi na zmarznięty bruk, lub w najlepszym wypadku do piwnic, mafii która w odwecie za obronę szykanowanych lokatorów zamordowała a potem spaliła jedną z lokatorek – śp. Jolantę Brzeską, tej mafii której przewodniczył „warszawski ratusz”, już by nie było.

Teraz spytacie pewnie (bez obrażania inteligencji tych którzy już wiedzą): – Jak to, to Kościół spalił lokatorkę tych kamienic? Odpowiadam: Nie, Kochani. Rzeczywistość która nas otacza nie jest już tak naiwna jak w naszym dzieciństwie. Chodzi o to, że ludzie którzy identyfikują siebie z tzw prawicą konserwatywną i jej Kościołem, swoim brakiem tolerancji, pieniactwem, a wreszcie zmuszaniem innych – również wszelkich mniejszości – zmuszaniem do tzw przestrzegania zasad, ich tradycji, wpychaniem filcowanym kaloszem kołtuńskich zabaw również do wielkich miast, odstraszają wyborców od siebie i pozwalają w ten sposób, tej mafii – postkomunie – na jeszcze gorsze barbarzyństwo: wyrzucanie ludzi którzy znajdują się poza establishmentem, prosto na zmarznięty bruk. W jaki sposób?

Okazuje się bowiem, że społeczeństwo to nie tylko katolicy, szanowni Panowie posłowie z partii PiS. To społeczeństwo ma prawo bać się również i „czarnej mafii” – https://wolnemedia.net/mija-27-lat-od-wykreslenia-homoseksualizmu-z-listy-chorob-przez-who/#comment-210720

– z jej małomiasteczkową kulturą. Gdyby tak nie było, to p. Robert Biedroń nie został by lubianym przez społeczność Słupska, prezydentem miasta Słupska, a prezydentem poznania nie został by człowiek z lewicy, który torpeduje wszelkie inicjatywy związane z patriotyzmem i szacunkiem min dla Żołnierzy Niezłomnych i Powstańców Poznańskiego Czerwca 1956 r., z Powstańcami Wielkopolskimi na czele. Z kolei, ten sam lewicowy prezydent poznania, dziś umożliwia, p. Krzysztofowi z Otwartych Klatek, w miarę swobodnie ratować maltretowane przez – z kolei – „prawicę”, zwierzęta: temu p. Krzysztofowi, którego powiatowy lekarz weterynarii — lekarz podległy pod PiS-owskiego wojewodę, prześladował nadgorliwymi kontrolami za to że ten opiekował się w poznańskim zoo, uratowanymi przez siebie lisami. Niedawno słyszałem w TV Trwam, jak w Rozmowach Niedokończonych przekonywano o tym jakie cyrki są wspaniałe i jak zwierzęta świetnie się w nich czują. Słyszałem również w innych Rozmowach Niedokończonych, lament jak to zły prezydent miasta Poznania wygrał wybory i na nic nie pozwala świetlanej prawicy PiS. Tu jest odpowiedź z jakiego powodu tak się dzieje: https://wolnemedia.net/otwarte-fermy-hodowcy-ocieplaja-swoj-wizerunek/#comment-209582

http://www.otwarteklatki.pl/uratujmy-azyl-dla-lisow…

Szanowni Państwo: Takie działanie PiS-u, pogłębia tylko nienawiść do samego PiS-u. To samo dotyczy również przymusu szczepień – zmuszania obywateli RP do zażywania substancji farmakologicznych: https://wolnemedia.net/panstwo-nasila-represje-wobec-antyszczepionkowcow/#comment-210770

– przymusem, którym PiS, stosując represje wobec swoich obywateli, łamie prawa człowieka. A, z kolei „czerwona mafia”, dzięki temu już zaciera ręce. Dla czego zatem PiS tak postępuje?

Okopany swoimi doktrynami PiS z jego „fundamentalnym Kościołem”, sam, przez ostatnie ćwierć wieku psuł sobie opinię, odstraszając skutecznie od siebie ludzi pragnących ucywilizowania naszej ojczyzny. Ludzi którzy muszą – jak tylko nadarzy się okazja – z niej teraz uciekać. A dziś, na razie, wygrywa jedynie dzięki kolejnemu strachowi – zresztą i słusznemu: strachowi przed islamizacją i terroryzmem. Tak na marginesie, wsparty również oczywiście swoim programem 500+; który oprócz tego że słusznie przyczynia się do zwiększenia dzietności w społeczeństwie, służy jeszcze jako narzędzie przekupstwa tego samego społeczeństwa. PiS wygrał tak, jakby dostał swoje „pięć minut” od Pana Boga (pytanie tylko czy od tego prawdziwego Boga), nie potrafiąc nawet przekonać polskich obywateli jak niebezpieczna jest ideologia gender i wyprzedaż polskiego majątku w obce ręce. Przez swoje pieniactwo, i oklejonego nawozem, mówiącego po łacinie kalosza, nie potrafił nawet swojemu społeczeństwu tego wyjaśnić.

Ludzie nic na ten temat nie wiedzą. Tylko stale słyszą: „lewica i prawica; lewica i prawica…”. A dla rozweselenia i zatrzymania widza przed telewizorem, zobaczą pijanego cyrkowego klowna. Ten będzie na tyle prawdziwy, że nawet nie będzie potrzebował sobie nic przyprawiać – tego „czerwonego” grubego nosa który odrasta jak żywy, z tego już martwego „fundamentu”.

  Waldemar T. Laskowski

Klaun na weselu:

==================================================================

Swobodne rozpowszechnianie powyższego artykułu, polegające na jego przedruku – wszelkiego rodzaju powielaniu i publikacji gdziekolwiek indziej, możliwe tylko po podaniu adresu internetowego do artykułu źródłowego, lub podaniu adresu strony źródłowej z której on pochodzi. Oto link do strony źródłowej: https://waldorfus.wordpress.com/

Oraz: podaniu pełnej nazwy autora, zachowaniu oryginalnego tytułu – takiego jaki został wydrukowany na stronie źródłowej, oraz zachowaniu tekstu i grafiki w takim stanie, jakim zostały wydrukowane na stronie źródłowej. Wszelkie zmiany w tym artykule, np. polegające na skróceniu tekstu, możliwe tylko za zgodą autora.

==================================================================

Reklamy