Futro Fiony nadzieją prawicy

Tagi

, , ,

– Bo zbliża się ważne dla nas zwierzaków głosowanie: przemysł futrzarski i w nim zwierzęta hodowlane – my.

Gdy to usłyszał, podrapał się po głowie – ksiądz który ubolewa nad – jak się wyraził – „humanizacją zwierząt”: nowo ukuty termin przez niektóre kręgi…

Za nieludzkie traktowanie, o czym tym kręgom chciałbym przypomnieć – tzn odhumanizowane bo ludzkie zachowania można różnie oceniać – odpowiedzialna jest niestety: szanowni Państwo – polityka i wybory; przed tym nie uciekniemy…

Szczególnie lewicowa prasa, na całym świecie pisze dużo o sztucznej hodowli wszelkich zwierząt wykorzystywanych nieludzko przez człowieka. W związku z tym, chciałbym nawiązać do sztucznych ale podziałów – właśnie w tej polityce: na prawicę i lewicę która broniąc przed śmiercią zwierzęta, morduje tak samo, bez jakichkolwiek skrupułów nienarodzone jeszcze dzieci; a idąc ze swoim postępem dalej, proponuje już nawet odbieranie życia i tym niechcianym, ale już narodzonym noworodkom. Czy przypadkiem sama prawica swoją polityką, swoim bytowym i moralnym upadkiem się do tego nie przyczynia? Czy poczynania lewicy są argumentem usprawiedliwiającym poczynania konserwatywnej prawicy? O tym za chwilę. Czytaj dalej

Reklamy

Oderwany od fundamentu: I tak w kółko jak w cyrku

Warszawski Ratusz przegrał w sądzie walkę o niewpuszczanie cyrków z maltretowanymi w nich zwierzętami do Warszawy – donosi Strajk.eu. A sąd… a wysoki sąd, dobrze wiedział co robi. Przecież pastuchy muszą mieć jakąś rozrywkę. Prawda?

Teraz co ja myślę o samym Cyrku – bo Cyrk jako instytucja gra dziś w mojej opowieści rolę główną. Według moich przekonań, Cyrk – kulturowo – to taka kołtuńska „cyganeria”, jeżdżąca od wsi do wsi. A w tym wypadku kołtuńska, to znaczy np. pozbawiona wszelkich skrupułów i serca wobec zwierząt inteligentnych i wrażliwych emocjonalnie. Zwierząt takich jak np. słonie które potrafią płakać nad zamęczonym przez człowieka potomstwem. A przerysowana postać przygłupawego klauna w cyrku z doprawionym pingpongowym nosem, próbuje go rozśmieszyć: rozweselić niczego nie świadomego pastucha który śmieje się jak głupi do sera, gdy wmówi się jemu że ta zabawa, powinna być śmieszna; jednocześnie podbudowując go tym, że ten który go rozwesela przecież jest głupszy od niego samego. Niestety. Szkoda tylko że z tego powodu dziś, takim miejskim odpowiednikiem cyrku, staje się coraz częściej parada gejów i lesbijek która namawia dzieci z 500+ do innej kultury: kultury w której dwóch opiekunów prowadzi nie swoje dziecko do teatru na spektakl porno.

A teraz do rzeczy: kto oderwał się od tego fundamentu i uciekł wreszcie z tego kraju – Polski, gdy usłyszał od księdza w Radiu Maryja żeby powstrzymał się od emocjonalnych komentarzy? Czytaj dalej

Opresyjne państwo Gwałciciel

– Dobrze wychowam swojego syna. Tak, żeby dobrze radził sobie w życiu. Wyślę go na kursy języka obcego, retoryki, erystyki, korepetycje z matematyki, siłownie i karate. A gdy już trochę podrośnie, zabiorę go tam gdzie panie sprawiają radość panom i robią z nich prawdziwych mężczyzn. On stanie się najsilniejszym i najmądrzejszym uczniem w klasie. Będzie w niej przywódcą. A potem, będzie najważniejszym mężczyzną na świecie. Taki będzie Czytaj dalej

Zbydlęciała Bogini ze starego świata: Dziś mamy tylko… mleko sojowe

 

Słońce paliło doszczętnie już wysuszoną ziemię, a nad miasteczkiem unosił się ten złowieszczy fetor. To miliardy krów na Ziemi stłoczone w ciasnych kojcach, wyją o coś. Każda do brzucha podłączone miała jakieś węże. Wpijały się w ich ciała, i ssały; ssały… ssały… – tak dzień po dniu; chyba w nieskończoność. Co jakiś czas przychodził do nich lekarz i Czytaj dalej

Cela Prokreacja: Seryjny samobójca a zbiorowy samobójca


– odnośnie starego, ale stale nowszego, planu PiS-u – zagospodarowania przedmieść Warszawy: – Stale jesteśmy tacy mali… Ale mimo to, szczególnie gdy mamy coś powiększyć, humor nas nie opuszcza. I słowami naszego świeżo upieczonego, atoli dobrze rokującego (rozmodlonego), studenta marketingu, zarządzania i informatyki z WSKSiM: Przecie ludzie muszo wiedzieć że my som wesoła elyta, a nie takie wielkie chhhhamy co sie rozpychajo, jak to… Pe-ło.

Żeby się o tym przekonać, Czytaj dalej

Od maślanego baranka: Wegańskie masło z oleju i mleka sojowego

Każdy weganin, prędzej czy później, staje przed kłopotem zdobycia czegoś zdrowego, pełnowartościowego, czym mógłby posmarować kanapkę stosując to zamiast masła lub margaryny. Margaryna i tak często zanieczyszczona jest dodatkowo masłem albo maślanką, tłuszczami trans…

A te sympatyczne zwierzęta jakimi są krowy i kury, nie koniecznie muszą stać w ciasnych kojcach, być pozamykane w klatkach, być karmione hormonami pobudzającymi ich gruczoły o 1000% w stosunku do tego w co obdarowała je matka natura. Karmione paszą zawierającą antybiotyki, które w tak nienaturalnych i podłych warunkach dla tych zwierząt, pozwolą im przetrwać infekcje, które potem i nas dopadają; po tym jak całe kolonie bakterii uodparniają się na nadużywany antybiotyk. Który gdy trzeba, przestaje działać i na ludzi opanowanych – może za karę? – przez te same patogeny. Matki natury nie oszukasz, Czytaj dalej

Zerwany kłos – to dziedzictwo ignorantów i hipokrytów?

„Kara za gw…” – tak sobie wpisywałem w Google…

Wczoraj przeglądałem internet, odwiedzając niektóre portale które rzadko odwiedzam, i natknąłem się na jeden z artykułów w którym pisało coś o rolnikach, że karą rolnika za zabicie świni ma być dziś 3 lata pozbawienia wolności. Autor pisał o tej karze, w kontekście kary za zabicie człowieka. Nie wiem czy to jest prawda; czy ten artykuł był wiarygodny. Ale coś przyszło mi do głowy. Trzasnęło niczym piorun, elektron na bramce pamięci flash: „może to iluminackie filtry na mechanizmach wyszukiwarki Google?”, których działanie duża część z Was rozumie: to właśnie mi się zaświeciło. Zacząłem powoli wpisywać, obserwując jednocześnie pojawiające się podpowiedzi: „kara za …” i to pojawiające się po – „za”: „kara za brak oc”, „kara za jazdę po alkoholu”, „kara za brak prawa jazdy”, „kara za brak dowodu osobistego”; dalej zero – nic. Dopiero gdy klikłem „enter”, otrzymałem zdawkową odpowiedź: zdawkową, niczym tajemnica tłustych papug. Jakieś dwa fora prawnicze i m.in. to, Czytaj dalej

Nie zabijaj(!) – upiecz najprawdziwszy polski chleb żytni: razowy z automatu

Cykl pieczenia takiego chleba, przypomina cykl narodzin i śmierci; marszrutę przez życie – zdobywanie „mrocznej wieży”, której zdobycie kończy się kolejną marszrutą, po kolejne zdobycie, kolejnej „mrocznej wieży”.

Jest to jeden z niewielu chlebów które mogą być upieczone ze słabo zmielonej mąki – zawierającej nawet do 20 % grysiku – niedomielonych ziaren. Co więcej, grysik ten jest pożądany: reguluje on wilgotność chleba w trakcie przechowywania, i sprawia że chleb jest smaczniejszy. Jest to też istotne z tego powodu, że mąkę na taki chleb możemy w prosty sposób zrobić samodzielnie. Dzięki temu stajemy się niezależni od słabej jakości marketowskiej mąki razowej, która ma chyba więcej otrębów w sobie jak samego bielma ziarna. A często bywa nawet zjełczała i spleśniała. Chleb upieczony z gotowej mąki kupionej w markecie, jest gliniasty, klei się do zębów, i po przekrojeniu, ma siny kolor: taka jest jego cecha. Chleb upieczony z „własnej” mąki, jest po przekrojeniu żywo-brązowy, pachnący i Czytaj dalej